sobota, 5 stycznia 2013

3. Poznawanie uczuć

Następne dni przebiegały spokojnie. Nic nie wskazywało na to, by coś się zmieniło. Oprócz tego, że osoby, które były wtedy w ministerstwie. Mogła uznać za swoich przyjaciół.  Tak nic się nie zmieniło, ale czy aby na pewno?  Czasami zerkała na stół ślizgonów. Nie wiedziała czemu, chyba po prostu po to żeby zobaczyć czy on... Nie, powinna po prostu zapomnieć o tej rozmowie. 
Powinna zapomnieć.
Ale nie mogła, wciąż widziała go przed swoimi oczami, jego twarz, jego zakłopotane spojrzenie. Trudno było jej jednak pojąć co się z nią dzieje. Co w sumie było zrozumiałe, bo kto normalny zakochiwałby się w chamskim Malfoyu. 
W chłopaku, dla którego tylko liczyła się czystość krwi i bogactwo. Nie, nie bogactwo. Sam był dziany i wolał żeby reszta była od niego biedniejsza. Duma, tak to własnie się dla niego liczyło. Duma i czy przypadkiem nie jest się mugolakiem albo zdrajcą krwi. A według wielu, duma była jedną z wielu cech których Luna nie posiadała. Może i była na swój sposób mądra. (Bo jak inaczej znalazła by się w Ravenclawie) Ale dla wielu osób była po prostu dziwna.
 Pomyluna.
 Tak ją nazywali. Chociaż Ginny tak się starała żeby tego nie robili. Ale jej to nie przeszkadzało. Nie zwracała uwagi na to co mówią ludzie. Mało ją to obchodziło, nie zawracała sobie głowy takimi szczegółami. Jak opinia publiczna. 

Nastał Listopad. W tym roku był niesamowicie zimny, spadł wczesny śnieg. A Dracon Malfoy nie wymienił z nią ani jednego słowa, od czasu ich rozmowy w pociągu. Nie żeby z jakimś wielkim utęsknieniem pragnęła  usłyszeć jego głos. Ani też specjalnie nie miała ochoty z nim rozmawiać. Ale jednak los lubi płatać figle i pewnej soboty musieli na siebie wpaść.
-Ej uważaj jak leziesz...- Warknął slizgon. - Ty też mógł byś trochę uważać.- Luna zabrała się za odnoszenie swoich książek z podłogi. -Tak. Powinienem być bardziej ostrożny...- Schylił się żeby móc spojrzeć w jej oczy. -...i coś ci powiedzieć.- Spojrzała na niego pytająco.
-Słucham. 
-Chcę ci powiedzieć... że podobasz mi się.- Szok. Tak to był dla niej szok. Ale gdzieś w głębi serca przeczuwała, że tak jest. - JA... Ja... Weź, nie żartuj sobie.- Zaśmiała się. Czuła, że nie żartuje ale coś w niej kazało się upewnić. 
- Ale to prawda. Naprawdę mi się podobasz, Lovegood.- Chciała coś powiedzieć ale nie mogła. Znów to samo uczucie. Znów jej nogi były jak z galarety a na jej policzkach za widniały rumieńce. 
- I wiem, że to dziwne. Wiem, że pewnie ty nic do mnie nie czujesz.- Westchnął - Ale ja po prostu. Nie mogłem już tego dłużej przemilczeć.- Luna nadal nic nie mówiła. Nie mogła. Nie wiedziała co o tym myśleć, jaką podjąć decyzje. W końcu zebrała w sobie wystarczająco dużo siły by wydukać z siebie te kilka słów. -- Nie jestem pewna...ale..ale...chyba też mi się podobasz...- Wtedy wszystko zaczęło się dość szybko. Draco złapał ją za podbródek, ona przysunęła się do niego. I zanim się obejrzeli ich usta były już ze sobą złączone. Luna całkowicie oddała się pocałunkowi. Kochała tą bliskość, kochała to jak jego wargi dotykał jej warg. Kochała go.
Tak, kochała go teraz była już tego pewna. Kochała go od ich pierwszej rozmowy  Ba może nawet od pierwszej chwili kiedy go ujrzała. Ale nie mogła wtedy tego tak nazwać. Bo wtedy było by to głupie, dziwne i bez przyszłości uczucie ale teraz.
Teraz mogła z łatwością powiedzieć mu co czuje bo była na 100 procent pewna że on czuje to samo. 

And your heart's against my chest, your lips pressed to my neck
I'm falling for your eyes, but they don't know me yet
And with a feeling I'll forget, I'm in love now


Luna nadal nie mogła uwierzyć w to co się wydarzyło. To było tak nie realne, że wydawało się, że mógłby to być jedynie sen.  Ale to wcale nie był sen, tylko rzeczywistość.
On kochał ją a ona jego, wszystko było by perfekcyjne gdyby nie to, że Draco uparł się by trzymać ten związek w sekrecie. "Dla naszego dobra." powiedział. Ale według Luny chodziło mu tylko o jego dobro. Poprawka reputacje. Nie dobro, tylko o tą jego pieprzoną reputacje. Bo co by ludzie pomyśleli gdyby oznajmił, że chodzi z PomyLuną Lovegood? Chyba najbardziej szurniętą uczennicą Hogwartu. Dokładnie pomyśleli by, że on sam jest szurnięty.  Bo kto normalny mógł by się w niej zakochać.
Luna (Choć wcale nie podobał się jej ten pomysł.) jednak przyjęła jego prośbę i obiecała nikomu nie mówić.

W poniedziałek kiedy szła na lekcje wróżbiarstwa, spotkała Harry'ego.
-Witaj Luno- zaczął rozmowę. Wyciągając ją z zamyślenia.
-Cześć Harry.
-Co tam słychać? Słyszałem, że już ci tak nie dokuczają.
-No, nie dokuczają mi już zbytnio.- Powiedziała Luna z uśmiechem.
-To.. To dobrze.
Luna już miała sobie iść. Gdy nagle Harry złapał ją za nadgarstek.
- Ch... Chciałabyś...-westchnął.- Chciałabyś pójść ze mną na przyjęcie u Slughorna.- Luna zastanowiła się przez chwilkę. Nie widziała przeszkód by nie iść. W sumie to żadnych przeszkód nie było. Ale co na to...
Nie to nieważne, co on na to mamy udawać, że nic nas nie łączy przy ludziach, to ona będzie udawać, że nic ich nie łączy przy ludziach. Dlatego zgodziła się na pójście z Harry'm na to przyjęcie.
"Dla naszego dobra"

6 komentarzy:

  1. Fajnie jest przeczytać coś tak odmiennego od tego do czego przywykłam. Naprawdę fajne opowiadanie. Na pewno fajny pomysł bo oklepana historia Hermiony i Draco już mi się znudziła. Masz bardzo fajny styl pisania. Na pewno zajrzę tutaj jeszcze nie raz.
    Pozdrawiam;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholernie się cieszę, że wreszcie napisałaś nowy rozdział. Wprawdzie nastawiłam się na dłuższe czytanie, no ale rozumiem. Treść bardzo mnie urzekła, choć trochę trudno wyobrazić sobie Draco wyznającego Lunie, że mu się podoba:) Jednakże lubię twoją historię, jest ciekawa i(zgadzam się z przedmówcą) nie oklepana. Ciekawe, swoją drogą, jak chłopak zareaguje na wiadomość o spotkaniu u Slughorna i z kim jego ,,dziewczyna'' ma tam iść... Proszę, powiadom mnie o nowym rozdziale na http://tocowzyciunajwazniejsze.blogspot.com/
    Miło byłoby, gdybyś też wyraziła swą opinię:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pisałam pod wcześniejszym rozdziałem, powtórzę i tu: świetnie. Naprawdę bardzo fajna historia, potrafisz wciągnąć czytelnika. Czytałam kiedyś jedną historię o Draco i Lunie, ale Twoja jest zupełnie inna. Po prostu niesamowita.
    Jeśli nie masz nic przeciwko, dodaję Cię do linków na:
    corka-zla.blogspot.com
    Jeśli masz ochotę to wpadnij.
    Serdecznie pozdrawiam i dużo weny:)
    Cruciatrus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli możesz to powiadom mnie o nowym rozdziale na blogu.
      Pozdrawiam, raz jeszcze :)

      Usuń
  4. Hej! :)
    Informuje, że zostałaś nominowana do Liebster Award na ginevrariddle.blogspot.com
    Serdecznie pozdrawiam,
    Cruciatrus.

    OdpowiedzUsuń